Jako rodzice często martwimy się, gdy nasze dwuletnie dziecko po minucie porzuca nową zabawkę. W świecie dorosłych nazywamy to „brakiem koncentracji” lub „nadpobudliwością”. Jednak według Glenna Domana, pioniera badań nad rozwojem dzieci, prawda jest zgoła inna i... fascynująca. Twoje dziecko nie ma problemu z uwagą. Ono po prostu jest genialnym intelektualistą, który błyskawicznie przyswaja dane.
Mit krótkiej uwagi
Powszechnie uważa się, że małe dzieci nie potrafią skupić się na jednej rzeczy przez dłuższy czas. Doman twierdzi, że to błąd wynikający z niezrozumienia dziecięcej natury. Małe dziecko posiada nienasyconą żądzę nauki i ciekawość, której nie powstydziłby się żaden dorosły naukowiec.
Kiedy maluch dostaje do ręki nową rzecz, np. różową grzechotkę, uruchamia wszystkie pięć zmysłów, aby ją poznać:
- Wzrok: Sprawdza jej jaskrawy kolor.
- Słuch: Potrząsa nią, by sprawdzić, jaki wydaje dźwięk.
- Dotyk: Bada fakturę i brak ostrych krawędzi.
- Smak: Wkłada ją do buzi.
Co się dzieje po 90 sekundach?
Cały ten proces badawczy trwa zazwyczaj około 90 sekund. W tym krótkim czasie dziecko dowiaduje się o zabawce wszystkiego, co było dla niego istotne na tym etapie. Gdy informacja zostaje wchłonięta, dziecko porzuca przedmiot i szuka kolejnego źródła wiedzy – często wybierając pudełko, w które zabawka była zapakowana, bo oferuje ono nowe możliwości (np. można je rozerwać i sprawdzić konstrukcję itd.)
„Zdolność dziecka do koncentracji zależy od ilości dostępnego materiału, który ono może poznawać, a nie od rzekomej niezdolności do skupienia uwagi”.
Czy Twój maluch to „mały niszczyciel”?
Dzieci, które „psują” przedmioty, w rzeczywistości zajmują się ich dogłębną analizą. Chcą wiedzieć, jak działa lampa, co jest w środku gniazdka elektrycznego i jak smakuje gazeta. Ponieważ proces ten bywa kosztowny i niebezpieczny, dorośli często izolują dzieci w kojcach, co niektórzy neurolodzy nazywaliby tworzeniem „edukacyjnej próżni”.
Jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce?
Zamiast walczyć z „krótką uwagą”, nakarm głód wiedzy swojego dziecka w sposób kontrolowany. Skoro dziecko przyswaja informacje w sekundy, prezentuj mu materiały (np. karty do czytania, lub tłumacz mu wszystko na angielski, lecz rób to szybko). Jedna karta to maksymalnie jedna sekunda ekspozycji, jedno słówko to wyraz, który sygnałem - nie wałkowanym do z nudzenia tematem do dyskusji.
Dostarczaj surowca, nie rozrywki. Dzieci wolą uczyć się o rzeczywistym świecie niż być tylko zabawianymi.
Następnym razem, gdy zobaczysz, że Twoje dziecko porzuca zabawkę po minucie, uśmiechnij się. To znak, że jego mózg pracuje na najwyższych obrotach i właśnie „zaliczył” kolejny błąd poznawczy. Twoim zadaniem nie jest zmuszanie go do siedzenia nad jedną rzeczą, ale dostarczanie mu coraz to nowych, ciekawych faktów o świecie.